Białystok: marsz modlitewny w rocznicę śmierci papieża

Dodano:
(fot. PAP/Grzegorz Jakubowski)
Kilkaset osób wzięło wieczorem udział w marszu modlitewnym na lotnisko Krywlany w 7. rocznicę śmierci Jana Pawła II. Rano, przed pomnikiem papieża przy białostockiej katedrze, modliły się dzieci.
Coroczny marsz modlitewny związany z rocznicą śmierci Jana Pawła II wyruszył po mszy św. z kościoła św. Ojca Pio przy ul. Mickiewicza na lotnisko Krywlany, gdzie w 1991 roku papież odprawił nabożeństwo dla kilkuset tysięcy wiernych. W marszu wzięło udział kilkaset osób (według szacunków policji - ok. 600). W asyście harcerzy z pochodniami, z pocztami sztandarowymi, jego uczestnicy przeszli w miejsce papieskiej celebry na Krywlanach. Część wiernych miała w rękach zapalone świece i znicze, modlono się i śpiewano religijne pieśni.

Rano dzieci, młodzież, mieszkańcy miasta oraz harcerze uczestniczyli w "Apelu łączności z Janem Pawłem II". Dzieci miały ze sobą papieskie, żółto-białe chorągiewki, niektóre trzymały żonkile i tulipany. Wspólnie modlono się i zaśpiewano "Barkę". Następnie przy pomniku papieża złożono kwiaty i zapalono znicze. W spotkaniu wzięła udział m.in. Szkoła Podstawowa Sióstr Misjonarek Świętej Rodziny im. bł. Bolesławy Lament w Białymstoku. Uczennice piątej klasy tej szkoły, Agnieszka Szczepańska i Gabrysia Adamska powiedziały, że to bardzo ważne, aby pamiętać o Janie Pawle II, pomodlić się za niego w ten dzień czy zapalić znicz. - Był wielkim człowiekiem, był dla wszystkich przykładem, jak trzeba żyć - dodała Gabrysia.

Jak powiedział jeden z organizatorów spotkania ks. Radosław Kimsza z Archidiecezjalnego Wyższego Seminarium Duchownego w Białymstoku, celem wspólnego apelu było uczczenie "wielkiego rodaka". - Wierzymy, że modli się teraz za nas wszystkich, za swoich rodaków, za cały Kościół. Chcemy włączyć się w tę jego modlitwę - powiedział ks. Kimsza.

Po śmierci Jana Pawła II, w kwietniu 2005 roku w mieście powołany został Fundusz "Białystok Ojcu Świętemu". Jego prezes, proboszcz parafii Św. Ojca Pio, ksiądz Andrzej Kołpak powiedział, że Fundusz ma 33 stypendystów. To zdolni, ale niezamożni gimnazjaliści i uczniowie szkół średnich, którzy otrzymują miesięcznie po 100 zł.

Ks. Kołpak dodał, że w tym roku szkolnym stypendystów jest mniej niż przed rokiem (wówczas były to 43 osoby - red.), bo część z nich zdała matury i dostała się na studia. Studenci już nie otrzymują stypendiów, ale zostają w Funduszu - są wychowawcami na koloniach, pomagają młodszym kolegom w nauce. Fundusz pozyskuje pieniądze z różnych źródeł. Z 1 proc. podatków zebrał w ubiegłym roku niecałe 10 tys. zł, prowadzi też zbiórki pieniędzy (organizuje festyny) czy sprzedaż wydawanych przez siebie książek, kilka stypendiów ma też fundatorów.

zew, PAP

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...